JAK ROZPOCZAC PRZYGODE ZE SPORTEM? - krotki przewodnik dla laika

12:50


Kilka tygodni temu zaproponowałam na blogu nową serię, poświęconą aktywnemu życiu, którą optymistycznie przyjęliście. Kiedy pół roku temu rozpoczęłam swoją przygodę ze sportem i racjonalnym żywieniem czułam się zupełnie jak turysta, który zapomniawszy mapy błądzi po obcych sobie ulicach. Odwiedziłam mnóstwo stron w poszukiwaniu rzetelnych rad na temat początków, ale trafiałam głównie na wzmianki dotyczące fitmody, przepisy na zdrowe koktajle z białkiem oraz aplikacje do biegania odmierzające pokonane dystanse. Oczywiście wszystko to wydawało mi się bezsensowne na samym początku tej bardzo wyboistej drogi jaką jest zdrowy styl życia. Przed kilkoma laty przeżyłam podobną potrzebę rozwoju w tym obszarze, ale zamiast lepszego samopoczucia napytałam sobie niezłej biedy... Ćwiczenia siedem razy w tygodniu przy rygorystycznym ograniczeniu jedzenia (w tym węglowodanów i białka) były dla mojego organizmu jazdą bez trzymanki trwającą grubo ponad rok. Mimo, że odeszłam od tego fanatycznego podejścia i czuję się znacznie lepiej mój żołądek nadal potrafi wariować - apeluję, więc: TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA OD NIEBEZPIECZNYCH DIET!

Cykl ten ma stanowić opowieść o zdrowym stylu życia z punktu widzenia laika, ale jednocześnie osoby, która wie czym grozi brak odpowiedzialności w owej dziedzinie, czyli podejście do tematu od strony zwykłego człowieka chcącego żyć lepiej natomiast z doświadczeniami, przed którymi będę gorąco przestrzegać. A temat na dziś to: jak rozpocząć przygodę ze sportem


Przygotowanie:

☞ Sport to nie lekcja wf-u
Podstawowa kwestia to uświadomienie sobie, że sport nie jest synonimem lekcji wychowania fizycznego jaką pamiętamy ze szkoły. Niestety obecnie zamiast zachęcać dzieciaki do aktywności nauczyciele skutecznie je od tego odwodzą... Po pierwsze zajęcia są nudne, w końcu ile można grać w siatkówkę jeśli nie jest to życiowa pasja. Szkoła ogranicza się do trzech dyscyplin sportowych: piłka nożna, koszykówka (którą uwielbiam, więc psioczyć nie będę) i siatkówka (o zgrozo!). Ta ostatnia wydaje mi się potwornie nudna, nie uczy się kompletnie zasad gry, więc polega ona na przebijaniu piłki w tę i z powrotem (o ile komuś uda się zagrywka...). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jeśli znajdzie się ktoś, kto nie lubi żadnej z wymienionych dyscyplin może uznać, że sport nie jest dla niego. Druga sprawa to nauczyciele: często sfrustrowani i niedowartościowani czując się gorszymi od swoich kolegów z pracy wyżywają się na uczniach. A prawda jest taka, że sport jest znacznie ważniejszy niż matematyka tylko trzeba pokazać jak wiele może mieć on oblicz. Nie oszukujmy się kto na co dzień liczy ciągi, pole ostrosłupa i inne logarytmy... a kondycja zawsze się przyda! Tak, więc jeśli masz złe wspomnienia ze szkolnego wf uświadom sobie, że sport to coś o wiele, wiele ciekawszego i relaksującego.

☞ Nauka anatomii  
Kiedy zaczynamy swoją przygodę ze sportem często zapominamy, że oprócz spalania tłuszczu i poprawy kondycji wpływa on na całe nasze ciało. Wydać by się mogło, że ma zbawienne skutki, a jednak nieumiejętne przystąpienie do aktywności fizycznej może skończyć się tragicznie albo tylko źle. Tak czy owak warto najpierw poznać swoje ciało. Przede wszystkim nauka oddychania. Robimy to od samego początku i jesteśmy przekonani, że tak automatyczną czynność wykonujemy dobrze skoro dożywamy chwili obecnej, a jednak kiedy ćwiczymy wszystko się zmienia. W internecie znajdziecie całą masę krótkich instruktarzy jak oddychać podczas ćwiczeń - warto trochę potrenować aby nie zniechęcić się zbyt szybko do uprawiania sportu. Druga kwestia to nauka pracy mięśniami. O ile spinanie mięśni pośladów nie wydaje się specjalnie trudne, o tyle brzuch może dać się we znaki. Najprościej spinać mięśnie podczas wydychania powietrza. Początkowo wydawało mi się to awykonalne dlatego ćwiczyłam "na sucho" tzn. zamiast irytować się podczas treningu, w wolnych chwilach uczyłam się operowaniem mięśniami brzucha - efekty nastąpiły naprawdę szybko.

☞ Najpierw spróbuj potem kupuj
Jak wspomniałam na początku w Internecie nie brakuje przydatnych informacji na temat fitmody, doboru bidonu, zegarka mierzącego puls czy wspomagającej aplikacji. Nie twierdzę, że te wszystkie  dodatki i inne wspaniałości są złe, niepotrzebne i bezsensowne, ale na początku przygody ze sportem naprawdę nie są konieczne. Na sam początek wystarczą ci leginsy/spodnie dresowe i luźniejszy t-shirt, a muzyki możesz słuchać na telefonie (o ile nie okaże się dla Ciebie rozpraszająca). Według mnie kluczem do równowagi jest próbowanie bez zobowiązań. Nie musisz od razu wykupywać karnetu na najbliższą siłownię. Skoro każda oferuje pierwszą wizytę gratis lepiej będzie przetestować usługi różnych siłowni, a przy okazji dowiesz się czy taka forma ruchu jest właśnie dla Ciebie. Myślisz, że bieganie da Ci satysfakcję? Najpierw potruchtaj po okolicy i przekonaj się czy zakup sprzętu do słuchania muzyki jest konieczny. Podoba Ci się nordic walking? W takim razie zamiast lecieć do sklepu po kijki popytaj znajomych, być może znajdzie się ktoś, kto pożyczy Ci sprzęt do przetestowania. Wyjątek w całej gadżetomani stanowią buty. Bez względu na to jak bardzo początkujący jesteś powinieneś ćwiczyć w porządnym obuwiu. Nie musisz od razu rzucać się na air maxy albo inne profesjonalne buty, ale pamiętaj, że trampki z sieciówki nie będą w stanie stabilnie utrzymać Twojej kostki i uchronić Cię przed kontuzją.


Gotowi do startu: 

☞ Zdrowy rozsądek 
Jesteś gotowy do działania? Super! Nie zapominaj jednak o podstawowej kwestii, a mianowicie o racjonalnym podejściu do ćwiczeń. Pamiętam, że kiedy kilka lat temu zdecydowałam się podjąć aktywność, postawiłam na zestaw Kiler opracowany przez Ewę Chodakowską. Nie trudno sobie wyobrazić jak wyglądałam po pierwszych dziesięciu minutach... Nie oszukujmy się osoba początkująca nie podoła ćwiczeniom przeznaczonym dla ludzi nieco bardziej zaawansowanych. Dlatego zamiast porywać się z motyką na słońce, a później pluć sobie w brodę i rozpaczać nad własną kondycją lepiej zacząć spokojnie. Osobiście polecam wykonywać przez kilka pierwszych dni, może nawet tygodni treningi zwane rozgrzewką i stretching. To pozwoli na spokojne wdrożenie się w cały proces i przygotuje nas do bardziej wyczerpujących ćwiczeń. Początkującym odradzam również zapisywanie się na zajęcia zorganizowane. Warto najpierw poćwiczyć w zaciszu domowym i oswoić się z ruchem zanim wejdziemy w grupę. Istniej bowiem możliwość, że wszyscy inni uczestnicy przewyższą nas swoim poziomem, a my zawstydzeni i rozczarowani zniechęcimy się do dalszych ćwiczeń.

☞ Wyrozumiałość świętością
Tuż obok zdrowego rozsądku znajduje się poczciwa wyrozumiałość. Większość z nas nauczona została, że odpuszczać należy innym, ale od siebie wymagać maksimum. Jasne, tak też się da, ale sęk w tym, że cel może być odwrotny niż sobie założyliśmy... Na siłowni, na której ćwiczę znajduje się sprzęt do podnoszenia ciężarów mięśniami ud i pośladków. Kiedy po raz pierwszy zasiadłam do dźwigania przy 12 kg myślałam, że zaraz rozerwie mnie na pół. Zatem posłusznie ustawiłam maszynę na najniższe, z możliwych - 5 kg. Pomału zwiększałam sobie obciążenie, nie złoszcząc się na siebie i będąc naprawdę wyrozumiałą. Dziś bez żadnego problemu jestem wstanie unieść 54 kg, a to więcej niż sama ważę. Morał jest z tego taki, że sumienność i rozwaga przynoszą efekty. Robienie czegokolwiek na siłę może być katastrofalne w skutkach. Znów pokażę to na swoim przykładzie, otóż nie jestem wstanie prawidłowo wykonać ćwiczenia zwanego deską Zamiast "dźwigać" ciało mięśniami brzucha ja robię to dolną częścią kręgosłupa. Początkowo nie przejmowałam się swoim błędem myśląc, że muszę odczuwać ból krzyża, a jednak ten robił się coraz bardziej dokuczliwy. W końcu poszłam po rozum do głowy tłumacząc sobie, że nie muszę umieć wszystkiego, to jedno ćwiczenie nie skreśla marzeń o umięśnionym brzuchu, zrobi to zaś uszkodzony kręgosłup... 


Sztuka wyboru: 

☞ Decyzja NIE na całe życie
Dziś świat stoi otworem! Bieganie, jazda na rowerze czy inne ćwiczenia wykonywane na świeżym powietrzu już nikogo nie są w stanie zdziwić. Nie musisz się obawiać, że przyciągniesz uwagę gapiów albo ktoś wytknie Cię palcami. Obecnie osoba biegająca po osiedlu jest czymś tak oczywistym jak zbiorowisko gołębi nad okruchami chleba. W internecie nie brakuje ciekawych filmów z ćwiczeniami skupiającymi się na przeróżnych partiach ciała, zależnych od wieku, kondycji czy stanu zdrowia. Niedługo pojawi się, więc również post, w którym polecę moje ulubione treningi. Momentami nie trudno poczuć się przytłoczonym taką ilością możliwości. Warto więc pamiętać, że Twój wybór nie jest ostateczny, w każdej chwili możesz dokonać zmiany. Jeśli czujesz, że dana dyscyplina nie daje Ci satysfakcji nie zmuszaj się do dalszych treningów, znalezienie alternatywy nie powinno być trudne.

☞ Sportowe wybory
W swoim życiu już trochę się na ćwiczyłam. Przeżyłam przelotny romans z tańcem, fintnsem, pilatesem, pływaniem, bieganiem, tabatą, treningami cardio, koszykówką, badmintonem, wspinaczką górską etc. Nie każda z wymienionych dyscyplin okazała się dla mnie idealną aczkolwiek nie żałuję, że próbowałam. Obecnie zdecydowałam się na treningi na siłowni (nie korzystam jednak z usług trenera personalnego), w zaciszu domowym ćwiczę gotowe zestawy na mięśnie brzucha, ud, pośladków, czasem  również treningi cardio. Wieczorami wybieram stretching lub jogę, które są niezwykle odprężające i doskonale wpływają na jakość snu. W planach mam jeszcze wypróbowywanie dwóch dyscyplin, które myślę mogą okazać się czymś dla mnie. Jednak na razie nie będę zbyt wiele zdradzać.

Lubisz aktywność fizyczną? 

Fotografia we wpisie: kolekcja własna 



You Might Also Like

21 komentarze

  1. Chwilowo nie pada, więc przebieram się i idę pobiegać. Wczoraj się nie wybiegałem, bo zlała mnie po drodze koszmarna ulewa. Punkt dla Ciebie za motywowanie. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam już pierwszy sukces - szerokiej drogi! ;)

      Usuń
  2. Fajny tekst, dużo w nim zdrowego rozsądku. Zupełnie nie rozumiem szału na kupowanie sportowych ciuszków, jeśli nawet nie zrobiło się rozgrzewki. Wszystko na spokojnie, no i wszystko dla ludzi - jednak, tak jak pisałaś o kręgosłupie - nic na siłę. :)

    Bardzo mi się podoba nowy szablon, jest przejrzyściej, ale nie ukrywam że z niecierpliwością czekam na Disqusa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat w-f nawet lubiłam, bo i tak wiedziałam, że dostanę ocenę 3 z litości, bo jestem kompletnie niewysportowana i niezdarna, i choćbym na głowie stanęła (niedosłownie...) to nie dostanę piątki. Mogłam więc olewać oceny i porządnie się wyżyć przed innymi, mega frustrującymi lekcjami. Mam nieco ADHD, więc to było naprawdę ważne ;)
    Chwilowo nie uprawiam sportu, bo jeszcze ogarniam swoje życie i próbuję dostosować rytm życia do rytmu pracy. Ale jesienią ćwiczyłam sporo i byłam z tego zadowolona. Polubiłam bieganie, ale szybko nie znajdę pieniędzy na jakiekolwiek buty, więc pożegnałam się z nim na długo. Ogólnie lubię taki typowy aerobic (chodziłam kiedyś na zajęcia z tego, więc znam sporo ćwiczeń) i interesuje mnie joga, chociaż w ogóle nie przemawia do mnie joga stosowana by się wyciszyć, medytacje itp. Kompletnie na mnie to nie działa :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nadal szukam dyscypliny dla siebie :D Byłam na fitnessie, na siłowni, ćwiczyłam w domu, chodziłam z kijkami i to chyba jeszcze nie to ;) Inną sprawą jest też motywacja do ćwiczeń, czasem trudno ją znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpis bardzo dający do myślenia :) Ja ogólnie ani nie robię sobie żadnych diet, ani nie ograniczam (chociaż te fastfoody nie są najlepszym pomysłem) Jem to co lubię i (nie)stety nie patrzę na ilość kalorii czy tłuszczy :P Co do sportu uwielbiam tenis ziemny, gdy tylko nadchodzi lato (w sumie sezon się już zaczął miesiąc temu:P) to staram pojawiać się na kortach w każdej wolnej chwili :) I nie robię tego aby zrzucić jakieś kilogramy, tylko żeby poczuć się szczęśliwą, bo sport oprócz zdrowia daje nam masę pozytywnej energii :D

    PS. kiedyś chciałam chodzić na siłownie, ale jak sobie pomyślałam jak taki patyczak jak ja tam będzie wyglądał to zrezygnowałam, haha :D

    (lawendowe-pola.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swoją rozpoczęłam już jakiś czas temu :) Jak? Sama nie wiem. po prostu byłam zdeterminowana. Zaparłam się, zapisałam na siłownię i zaczęłam regularnie chodzić. Nie było, że się nie chcę. Na początku było ciężko, ale potem jakoś to polubiłam i nie wyobrażam sobie, że teraz można jakoś inaczej! :) Pozdrawiam cieplutko :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach ta siatkówka na wf-ie... Pamiętam, że polegało to u nas jedynie na serwowaniu - rzadko kiedy ktokolwiek potrafił posłać piłkę za siatkę, nikt nigdy nas tego nie uczył :(
    Bardzo rozsądnie piszesz, całkowicie się z Tobą zgadzam. Najważniejsze jest robić wszystko powoli i przechodzić do następnego poziomu, gdy jesteśmy na to gotowi, nie rzucać się od razu na największe obciążenia albo nie rozkazywać sobie na pierwszym treningu przebiec 10 km ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och w takim razie bardzo się cieszę i mocno trzymam kciuki! :))
    Ps: Za każdym razem gdy ćwiczę to podnoszenie czuję się tak podekscytowana, że najchętniej obwieściłabym ten fakt całej siłowni przez megafon :D Jestem dość drobnej budowy i ciężary nie są moją mocną stroną, więc jak to się mówiło w gimnazjum "jaram się jak pochodnia" że udaje mi się tyle dźwignąć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie wyobrażam sobie już dnia bez jogi. Nawet na urlopie muszę swoją sesję odbyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry, merytoryczny post :) Ja co prawda początkująca nie jestem, ale przyjemnie mi się czytało ;)
    Pozdrowienia :)
    www.czterydni.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Super wpis i w ogóle świetny blog :) Pozdrawiam z Hiszpanii!!!

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
  12. popieram ten apel - by próbować, bez zobowiązań, żeby wszystkiego nie traktować tak strasznie poważnie. wiele osób rzuca się też z motyką na słońce, wymaga od siebie za wiele. myślę, że spokój jest kluczowy i systematyczność, ale z tą to już gorzej

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się ten cykl ;). ,,Kiedy pół roku temu rozpoczęłam swoją przygodę ze sportem i racjonalnym żywieniem czułam się zupełnie jak turysta, który zapomniawszy mapy błądzi po obcych sobie ulicach." - ulubione zdanie z tego wpisu. Sporo tych dyscyplin uprawiałaś, i fajnie na to patrzysz. Sport jest czymś dobrym, ba sport to zdrowie, ale nie można przesadzać, łatwo też o kontuzję. Na początku ostry rygor sobie narzuciłaś, nie powiem, że nie. Ja tam koszykówki nie cierpię, zawsze tylko stałam pod koszem i udawałam, że coś robię, bo inaczej nauczyciel by się czepiał xD. Interesujące zdjęcia. Trzymam kciuki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :))
      To prawda na początku wpadłam w obłęd, ale grunt, że ten etap jest już za mną

      Usuń
  14. Och, tyle dyscyplin sportowej w takiej drobnej osóbce?
    Świetny post. Piszesz bardzo przekonująco, może i ja zacznę ćwiczyć?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już jestem wierną fanką Twoich postów a kiedy zostaniesz dziennikarką wiem, że bez problemu poradzisz sobie z konkurencją bo piszesz świetnie. Na potwierdzenie moich słów, powyższe komentarze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że zwracasz uwagę na ewentualne błędy, które mogą być popełnione przez początkującego. Fragment z dietą jest również budujący i na błędach innych możemy się uczyć. Myślą, że największy problem jest taki, że dużo osób nie szanuje swojego ciała. Wystawia go na ciężką próbę i efekt jest taki, że później dużo rzeczy w nim zaczyna szwankować. Zdrowi mamy tylko jedno, więc tak jak we fraszce Kochanowskiego trzeba je zawczasu szanować!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję bardzo :))

    Ja również nie mam ambicji do bycia drugą Chodakowską, najważniejsze czuć się dobrze w swoim ciele i dbać o zdrowe, a cała reszta do dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na siatkówkę na w-fie nie mogę narzekać - to była moja ulubiona dyscyplina sportowa, zwłaszcza w liceum :-)

    Na szczęście w szkołach pojawia się coraz więcej osób, które potrafią zachęcić uczniów do aktywności fizycznej... :-)

    OdpowiedzUsuń

Twoja wypowiedź to bardzo istotna część tej strony, śmiało dodaj coś od siebie :))

zBLOGowani.pl

Subscribe