KWARTALNIK #7

19:04


Witam serdecznie w trzeci poniedziałek roku. Muszę przyznać, że szczerze zaskoczyliście mnie komentarzami zostawionymi pod ostatnimi wpisami. Myślałam, że po maturalnym okresie na blogu panować będą kompletne pustki, a tymczasem powoli docieramy się na nowo. Wciąż trudno jest mi złapać ten blogowy flow, to skomplikowana synchronizacja. Pewnie jeszcze nie jednokrotnie polecę na przysłowiowe kolana usiłując utrzymać tę social mediową równowagę, ale bez upadku nie ma zwycięstwa. Dziś mam przyjemność zaprosić Was na siódmy kwartalnik, czyli kulturalny wpis pojawiający się na blogu co trzy miesiące. Tym tekstem oficjalnie żegnamy rok 2017 i optymistycznie patrzymy na kulturalne podboje 2018 roku. Za mną trzy filmy i ponad połowa książki, całkiem niezły start...
Do dzieła!


PRZEŻYĆ. DROGA DZIEWCZYNY Z KOREI PÓŁNOCNEJ DO WOLNOŚCI
Niezwykle poruszająca opowieść młodej dziewczyny, która przyszła na świat w Korei Północnej. Wychowywana w duchu panującego reżimu sądziła, że Wielki Wódz jest w stanie poznać jej myśli, często cierpiała straszliwy głód i zmagała się z ostrym zimnem, a społeczeństwo aby przetrwać zmuszone było łamać i tak niedorzeczne prawo. W końcu mając do wyboru śmierć głodową albo ucieczkę, czternastolatka decyduje się na przekroczenie koreańsko-chińskiej granicy. Tam jednak koszmar dziewczyny ma zacząć się na nowo. Szantaż, gwałt, przemoc, choroby i strach - dokładnie tak wyglądało życie Koreanek z Północy, które zdecydowały się na porzucenie reżimu i przekroczenie chińskiej granicy. Do niedawna Chiny odsyłały koreańskich uchodźców do rodzimego kraju, co wiązało się z pewną śmiercią, dlatego uciekinierzy zmuszeni byli liczyć na pomoc ludzi z czarnego świata. Mnóstwo dziewcząt trafiało do chińskich burdeli gdzie narkotyzowano je, aby nie były w stanie uciec...

Autorka książki po wielu latach bólu i cierpienia miała szczęście znaleźć się w Korei Południowej gdzie ukończyła studia prawnicze. Dziś walczy słowem o wolność dla kraju, z którego pochodzi. Jej autobiografia to niezwykle poruszająca opowieść o sile człowieka i pragnieniu wolności. Warto zaznajomić się z podobnymi pozycjami, bo nie należy uciekać przed prawdą o otaczającym nas świecie.

NICZYJ. PRAWDZIWE OBLICZE BEZDOMNOŚCI
Przejmującego reportaż Eweliny RubinsteinNiczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności to literatura dotykająca silnego tabu. Książka podejmuje tematykę ubóstwa, które sprawiło, że wiele osób zmuszonych było zamieszkać na ulicy. Autorka podróżując po kilku województwach Polski, dociera do osób bezdomnych aby porozmawiać z nimi o trudach życia pod gołym niebem, a także sytuacjach, które do tego doprowadziły. Jest to niezwykle poruszająca opowieść o ludziach, którzy w większości wypadków mieli po prostu pecha. Autorka próbuje pokazać, że bezdomność nie powinna być tematem tabu, a bezdomny to taki sam człowiek jak my wszyscy. Bardzo dobry reportaż, jeśli lubicie literaturę faktu to gorąco go Wam polecam.

JAK ZOSTAĆ PANIĄ SWOJEGO CZASU?
Rewelacyjny poradnik autorstwa Aleksandry Budzyńskiej dotyczący szeroko rozumianej organizacji czasu. Pełna energii Ola jest postacią znaną internautom dzięki licznym kursom online, które tworzy ze swoim gangiem PSC, a także poprzez blog Pani swojego czasu, gdzie publikuje teksty poświęcone umiejętności organizowania się w czasie. Książka to rewelacyjne przedłużenie internetowych tekstów Oli Budzyńskiej. Osobiście gorąco ją Wam polecam. Żadne lanie wody – same konkrety.


UWOLNIJ PEWNOŚĆ SIEBIE 
Książka z gatunku poradnik motywacyjny, autorstwa Rafała Kołodzieja. To pierwsza tego typu pozycja, którą faktycznie przeczytałam od deski do deski. Książka nie jest bełkotem, o tym jak być zapatrzonym we własne ja lub podbudować swoje ego. Poradnik uczy za to pewności, na jaką zapotrzebowanie nieustannie rośnie w przeróżnych dziedzinach naszego życia. To szybki kurs samoakceptacji aczkolwiek raczej dla osób zaawansowanych w temacie. Jest to doskonały kopniak motywacyjny, ale wątpię by podziałał na ludzi, którzy są zupełnie po drugiej stronie brzegu...



PIERWSZY ŚNIEG 
Film na motywach jednej z powieści kryminalnych Jo Nesbo. Socjopata atakuje kiedy miasteczko przykrywa pierwszy śnieg. W niewyjaśnionych okolicznościach znikają kobiety, a na miejscu zbrodni oprócz ciała znajduje się również ulepiony przez mordercę bałwan, ze złowieszczym uśmiechem stworzonym z ziaren kawy. W tym samym czasie norweski policjant - alkoholik, Harry Hole otrzymuje wiadomość przy pomocy, której zbrodniarz zaprasza go do wspólnej zabawy. Światło na sprawę mogą rzucić jedynie tajemnice ukryte w przeszłości pokrytej zimowym sniegiem Norwegii.

Jakiś czas temu wspominałam, że za mną jedynie trzy tomy kultowej serii z udzałem Harry’ego Hole. Niestety twórcy filmu zdecydowali się na przedstawienie dopiero ósmego tomu, w związku z czym nie miałam do czynienia z książkowym pierwowzorem. Doszły mnie słuchy, że w stosunku do oryginału film wypadł blado aczkolwiek na mnie wywarł pozytywne wrażenie. Postać Harry’ego okazała się naprawdę dobrze przedstawiona przez scenarzystów oraz samego odtwórcę roli Michaela Fassbendera, został także zachowany mroczny skandynawski klimat typowy dla tego typu produkcji. Osobiście film mogę śmiało polecić.


DZIEWCZYNA Z POCIĄGU 
Po rozstaniu z mężem Rachel popada w chorobę alkoholową. Załamana życiem wciąż podróżuje pociągiem gdzie nieustannie pije i snuje historie na temat młodej pary mieszkającej niedaleko stacji  kolejowej. To uosobienie jej marzeń, które momentami doprowadza do obsesji. Pewnego dnia Megan, kobieta z pięknego domu znika... Rachel doskonale wie co przydarzyło się idealnej blondynce, jednakże wspomnienia zostają głęboko ukryte pod alkoholowym upojeniem.

O Dziewczynie z pociągu było głośno zarówno po premierze książki jak i filmu. Wiele osób krytykowało prostotę utworu i muszę przyznać, że literacki oryginał znudził mnie na samym początku przez co nie poznałam rozwiązania zagadki. Jednakże kinowe wykonanie zrobiło na mnie na tyle dobre wrażenie, że postanowiłam dać całej historii szansę. Po obejrzeniu filmu nieustannie ciśnie mi się na usta podobieństwo do głośnego Zanim zasnę. Dla mnie oba utwory to potocznie mówiąc siedem na dziesięć. Osobiście polecam.


NA KARUZELI ŻYCIA
Tegoroczne dzieło Woody’ego Allena. Caroline po rozstaniu z mężem gangsterem skrywa się w wesołym miasteczku gdzie mieści się dom ojca, jego cierpiącej na problemy psychiczne żony oraz jej kilkuletniego syna piromana. Życie młodziutkiej uciekinierki jest zagrożone bowiem zdradziła wiele niebezpiecznych sekretów męża, ale przecież to tylko podsyca jej wolę przetrwania. Sprawy zaczynają się komplikować kiedy Caroline zakochuje się w kochanku macochy.

Typowy Woody Allen. Już kilka lat temu doszłam do wniosku, iż aby docenić film Allena trzeba znać i naprawdę lubić twórczość tego nietypowego artysty. Za mną dopiero czternaście tytułów z około sześćdziesięciu powstałych, aczkolwiek zdecydowanie czuję ten klimat. Dla mnie bardzo udany film.



BELFER II 
Kontynuacja fenomenalnego, polskiego serialu Belfer. Tym razem główny bohater, Paweł Zawadzki trafia do Wrocławia, gdzie mieści się prywatne liceum, z którego w tajemniczych okolicznościach zniknęła trójka uczniów. Paweł, zmuszony szantażem przez znanego sobie policjanta, zatrudnia się we wskazanej szkole jako nauczyciel języka polskiego, mający tak naprawdę obserwować środowisko. Na miejscu okazuje się, że zaginiona trójka uczniów zrobiła sobie jedynie dłuższe wagary za granicą, a teraz każdy wrócił do szkoły. Choć z pozoru wszystko wydaje się być w normie, w życie licealistów i nauczycieli zostanie wpleciony szereg przerażających zdarzeń, którym tytułowy belfer będzie musiał stawić czoła.

Jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy) polskich seriali wraca w wyśmienitej formie. Moim skromnym zdaniem sezon drugi jest znacznie bardziej udany niż jego poprzednik, choć zakończenie wielu wydało się bardzo kontrowersyjne. Przyznaję, że finałowy odcinek został zduszony nadmiarem faktów, aczkolwiek w moim odczuciu serial wciąż pozostaje udanym. Dużo mroczniej, bardziej tajemniczo i ciekawiej, a ponadto akcja toczy się w moim rodzinnym Wrocławiu, co dla mnie osobiście jest dodatkowym smaczkiem. Gorąco polecam.


ULTRAVIOLET
Kiedy życie małżeńskie Oli Serafin legło w gruzach dziewczyna wraca z Londynu do rodzinnej Łodzi gdzie chwilowo pracuje jako kierowca (nienazwanego wprost) Ubera. Podczas jednego z nocnych kursów bohaterka jest światkiem nieszczęśliwego wypadku: młoda dziewczyna spada z wiaduktu wprost na maskę pędzącego samochodu. Policja stwierdza samobójstwo, jednak Aleksandra jest pewna, że widziała na wiadukcie osobę trzecią. Bezradność policji sprawia, że bohaterka usiłuje odnaleźć sprawcę na własną rękę. Przez swój upór trafia na Ultraviolet - pozarządową organizację zajmującą się sprawami, których policja nie potrafiła bądź nie chciała rozwiązać.

Ultraviolet to serial kryminalny stacji AXN z Martą Nieradkiewicz i Sebastianem Fabijańskim w rolach głównych. Za nami pierwszy, trzynastoodcinkowy sezon, a ja szczerze liczę na kontynuację. Co prawda produkcji trochę brakuje do seriali typu Belfer czy Wataha aczkolwiek z przyjemnością można zawiesić na nim oko. 
Z przykrością stwierdzam, że w tym kwartale nie doszło u mnie do żadnych wielkich odkryć muzycznych. Oczywiście w ruch poszła świąteczna płyta Michaela Buble, było sporo bliskich mojemu sercu Imagine Dragons, Oh Wonder czy Damiena Rice. A także stare oraz nowe miłości wśród składanek Spotify, w szczególności Femme Fatale (ukochana od czasu tegorocznych wakacji) oraz Relax & Unwind. Przede mną wciąż nowa płyta Eminema i mam na dzieję, że za te trzy miesiące to właśnie ona znajdzie się na muzycznej liście kwartalnych ulubieńców. 

A co ciekawego Ty odkryłeś/aś w tym kwartale?

Fotografia we wpisie: licencja CCO (źródło)
Autor: nieznaleziony


You Might Also Like

0 komentarze

Twoja wypowiedź to bardzo istotna część tej strony, śmiało dodaj coś od siebie :))

zBLOGowani.pl

Subscribe